|
|
| |
 |
| |
|
nie-tolerancja
|
Tolerancja to chyba ostatnio
jedno z modniejszych słów. Można
rzec nawet, jedno z haseł
jakiegoś supernowoczesnego
programu na XXI wiek. Wymaga się
teraz tolerancji nie tolerując
jej braku. Na pytanie „czy
jesteś tolerancyjny?” musisz
odpowiedzieć twierdząco. Jeśli
nie, zostaniesz uznany za
rasistę, faszystę, zacofanego,
niemodnego i strach myśleć, za
kogo jeszcze.
Czy jesteś tolerancyjny,
zwolenniku miniaturyzacji
wszystkiego i spłycania pojęć?
Tolerancja zamienia się dzisiaj w głupią, bezmyślną akceptację
wszystkiego z obawy przed opinią
innych. Jestem za tolerancją
innych religii, innych
orientacji seksualnych. Toleruję
nawet zdanie innych ludzi. Nie
oznacza to, że muszę się z nim
zgadzać. Ale kiedy dzisiaj powie
się, że coś, czyjeś zachowanie
ci się nie podoba, od razu
zostaniesz wytknięty palcami,
jako ten nietolerancyjny. Bo
trzeba rozumieć innych, inne
kultury, zachowania, sytuacje.
Naprawdę nic mnie nie irytuje bardziej niż robienie wielkiej sprawy
z tego, że kogoś kręcą faceci, a
powinny kobiety. Nie rozumiem
wszystkich parad równości i nie
zamykania swojej sypialni na
klucz. Naprawdę nie wiem, po co
ten cały rozgłos i
upublicznianie. Jasne,
kilkanaście lat temu nie mówiło
się głośno o takich sprawach,
ale przecież „żyjemy w XXI
wieku”. Teraz wszystko staje się
oczywiste. Tolerancja również.
Tylko że ludzie, którzy podobno domagają się tylko tolerancji, tak
naprawdę żądają specjalnych
praw. „Normalnej” dziewczynie
można powiedzieć, że jest
brzydka i głupia, ale tej, która
idzie za rękę z kobietą już nie.
Może jeszcze cię podać do sądu
za poniżenie, odebranie
godności. Jeśli powiesz
afroamerykaninowi, że zawalił
pracę to możesz być pewny, że
zażąda od ciebie odszkodowania
za straty moralne i
dyskryminację.
Inność stała się wymówką.
Tolerujemy chłopców w strojach wybitnie sportowych nawet wtedy,
kiedy przeklinają tak, że nie da
się tego słuchać. Albo kiedy nie
ustępują miejsca staruszkom w
tramwaju i palą w miejscach dla
niepalących. Bo przecież
wychowali się w takim, a takim
środowisku, pewnie patologiczna
rodzina, bo taka moda i znajomi.
Bo przecież to współczesna
husaria w szeleszczącym
ortalionie zamiast skrzydeł.
Tolerancja? Nie. Głupia akceptacja.
Społeczna paranoja pozwalająca
na wszystko.
Spłaszczone pojęcie mieszące się
w naszym etui na płyty.
|
|
opracowanie:
Joanna Glica |
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
|