|
Czasem na strojach Batmana albo
Supermena, tudzież innego
potrafiącego poruszać się ponad
ziemią superbohatera można
przeczytać informację: „Ten
strój nie umożliwi ci latania.”
Brzmi jak żart, ale dla dzieci
wychowanych na Cartoon Network
to wcale nie jest takie
oczywiste. Można się z tego
śmiać, tak samo jak z napisu na
kubku kawy z automatu, że jest
gorąca i może spowodować
poparzenie.
Kiedy już w końcu zostaną
wprowadzone w szkołach każdego
stopnia i na studiach mundurki,
powinny znaleźć się na nich
identyczne słowa. Ewentualnie
tabliczka przy wejściu do takiej
poważnej instytucji: „Tutaj nie
nauczysz się latać.’’
Jestem przekonana, że ani
najlepsza szkoła, ani
najlepsze-cokolwiek to znaczy-
studia, nie nauczą nikogo latać.
W najlepszym przypadku wyćwiczą
odpowiednio mięśnie rąk i zmysł
orientacji, w najgorszym,
okaleczą i odbiorą zapał. Nie
neguję chodzenia do szkoły i
nauki. Wręcz przeciwnie:
popieram,
bo to może okazać się idealnym
pasem startowym dla naszego
odrzutowca. Jednak sam pas
startowy i maszyna nie
wystarczy. Każdej maszynie
potrzebne jest paliwo. Bez tego
nic nie ruszy, dlatego nie można
iść na studia z przekonaniem, że
powali się wszystkich
elokwencją, inteligencją i
urokiem osobistym.
Że największe korporacje będą biły się o to, żeby mnie zatrudnić.
Że będę robił to, co kocham i
to,
co jest moją pasją, a studia
tylko ugruntują mnie w tym, że
odpowiednio wybrałem. Otóż,
zwykle tak nie jest. Jasne,
byłoby miło, ale, mówiąc
potocznie, lajf is brutal. Żadne
studia niestety nie otwierają
drzwi do oddzielnego i
klimatyzowanego gabinetu na
ostatnim piętrze ogromnego
wieżowca.
Mogą najwyżej umożliwić skok z takiej wysokości…bez spadochronu lub
bungee, rzecz jasna. Nikt siłą
nie doda ci skrzydeł, musisz
natomiast uważać żeby ci ich nie
podciął jakiś znudzony lub
nadgorliwy pan profesor.
Nieświadomie oczywiście. Musisz
uważać żeby miejsca,
które wybierasz nie stały się
pewnego rodzaju ośrodkiem
upadania.
Co jednak może nauczyć latać i
przy okazji pomoże zrobić
karierę w takiej lub innej
dziedzinie?
Pasja.
Nie wystarczą podręczniki, setki
pojęć wykutych na blachę,
miliony rozwiązanych zadań. Nie
wystarczy, jeśli celem jest
czasem nie do końca sprawiedliwa
ocena nauczyciela czy
wykładowcy. Jeśli celem jest
zadowolenie rodziców albo nowy
rower. Trzeba coś robić poza
tym. Inaczej możesz zostać
wielkim nielotem jak struś albo
wymarły ptak dodo. Pasja nie
jest wiedzą, którą można zdobyć,
można ją za to bardzo łatwo
zgubić. Pasja to taki stan
ducha, chęć komunikacji i żądza
poznania. To ciągłe ulepszanie i
fascynacja. Nie jest jak
słodycze, które w nadmiarze
ponoć szkodzą.
Szkoła i studia przecież kiedyś
się kończą. Wszystkie
podręczniki zostaną przeczytane,
a wzory i pojęcia nauczone.
Edukacja w końcu dobiegnie
końca.
I co wtedy?
Pustka.
Albo pasja.
|