|
Jednostka przywódcza.
Wódz.
Dyktator.
Nadczłowiek Nietzschego.
Niczym Raskolnikow u
Dostojewskiego rości sobie prawo
do decydowania o życiu innych.
Bezwzględny, nieubłagany,
nieludzki.
Nie uznaje wymówek i
wytłumaczeń. Wszystko musi mieć
na wczoraj, na zaraz,
natychmiast.
Terrorysta. Budzi strach, lęk,
trwogę, obawę o własny los.
I jak z kimś takim żyć? Jak
przetrwać? Jak zachować choć
cząstkę własnej autonomii?
Są dwie drogi:
- Możesz wejść w to
cały i dać się Mu
podporządkować. Po kilku
tygodniach nie będziesz
wiedział,
jak się nazywasz i
jaki jest dzień tygodnia.
Będziesz jednym z tysiąca
trybików pracujących
w takt Jego
skinięć głowy.
- Możesz też
próbować walczyć, bronić swoich
racji, dopominać się o swoje
prawa.
Wytrzymasz parę dni, góra
dwa tygodnie. I złamiesz się
wpół jak wysuszona na słońcu
wierzbowa witka.
Wniosek?
Dobra rada – ucieczka,
ewakuacja. Podziemny schron,
kapsuła kosmiczna, domek na
drzewie.
Nieważne gdzie. Byleby
skutecznie się przed Nim
schować.
Serdeczne pozdrowienia z Syberii
-
dla Redaktora Naczelnego,
Foto-Fashion.com.
|