|
Wakacje. Jawią się jako
namiastka mitycznej Arkadii,
jako uwolnienie z ciasnych
kaftanów bezpieczeństwa, którymi
często są mundurki, krawaty,
marynarki. Poluzowanie i
wyluzowanie.
Magiczny okres, w czasie którego
nawet najmniejsze i najbardziej
brudne jeziorko i komary wydają
się być Rajem. Bo podobno nie
trzeba nic robić. PKP nie
denerwuje nikogo tak bardzo jak
zwykle
– przecież sto stopni w
przedziale i sto osób na metrze
kwadratowym to dodatkowa
atrakcja.
Ważnym elementem są także
wakacyjne znajomości... które
niestety zwykle zostają tylko
wakacyjnymi.
Zamyka się je później w pudełku
z wakacyjnymi pamiątkami: między
muszelkami, piaskiem, kamykiem i
kiczowatą figurką, którą wstyd
postawić na półce w pokoju.
Bawcie się, poznawajcie,
trzymajcie się za ręce
i chodźcie na spacery plażą przy
blasku księżyca... ale nie
opierajcie tego wszystkiego od
razu o śpiwór :)
Letnie miesiące to
czas podróży. A jak powszechnie
wiadomo, podróże kształcą...
Warto zwiedzając jakieś nowe
miasto oprócz zabytków,
architektury i widoków
obserwować także ludzi.
To, jak się zachowują i jak
wyglądają. Nie sztuką jest
wyglądać jak zaaferowany
wszystkim turysta z plecakiem, w
obuwiu wybitnie sportowym i
znoszonych - ale jakże wygodnych
ciuchach.
Jasne, ma być wygodnie... ale
może być przy tym ładnie i
ciekawie. Wpasowując się w
otoczenie łatwiej nawiązać nowe,
ciekawe znajomości. Można też
podpatrzyć nowe trendy, które
być może z pewnym opóźnieniem
dotrą do nas... A my będziemy
się mogli podlansować wcześniej.
To kilka wakacyjnych
rad... Kilka, bo wakacje trochę
rozleniwiają...
It’s always better on holiday
so
much better on holiday
that’s why we only work when
we
need the money...
Chyba wszyscy się z tym zgodzą.
|