|
Coraz bardziej przeraża mnie
rzeczywistość.
W świecie, który zmniejszył się
do rozmiarów laptopa, bardzo
łatwo pogrzebać.
I tym sposobem runęły moje
wyobrażenia. Wyobrażenia o tym,
że mam tylko i wyłącznie
zwykłego pecha natrafiając
codziennie na ludzi, którzy nie
mają nic do przekazania innym.
Okazuje się bowiem,
że otacza mnie bylejakość,
ignorancja oraz hipokryzja. Poza
wszelkimi dziedzinami – moje
konstatacje
odnoszę również do fotografii i
mody.
Pierwsza z wyżej wspomnianych
kategorii robi niesamowitą
karierę. Popularyzacja cyfrówek
może i ułatwiła życie, ale
niestety przyczyniła się i
przyczyniać się będzie do
samonamaszczeń na fotografów
ludzi, którzy swoje dzieła
powinni schować na dno szafek z
nośnikami cyfrowymi momentalnie
po ich zgraniu na ów nośnik. Bo
czy nie różni się Kowalski z
pierwszą lub drugą w życiu
cyfrówką od ...powiedzmy K.
Gierałtowskiego, już nie mówiąc
o E. Olafie ? Tysiące stron,
wątków na forach…
tysiące śmieciowych obrazków
zalewa to, co jest istotą;
zalewa perełki.
Szeregi żenująco wykształconych
nastolatków nie odróżniają
piękna od tandety i kiczu.
Zasilają szeregi pseudo
fotografów, by dalej produkować
śmieci. Ciężko wypracować sobie
dobry gust...
jeśli tak ciężko trafić na
piękno w sieci (wizyty w
internecie są zapewne częstsze
niż wizyty w bibliotekach)
Popularne serwisy pozwalające
oceniać fotografie innych są
tego świadectwem.
Zdjęcia, które wstyd by mi było
pokazać w nocy nawet najlepszemu
przyjacielowi – mają całkiem
przyzwoite oceny. I to nie tylko
dzięki zasadzie – dobry
komentarz za dobry komentarz…
Co
się tyczy mody…
Aż huczy od artykułów na temat
mody ulicznej. Kreatywność
młodych ludzi, tak dobrze
widoczna
zwłaszcza na ulicach Krakowa czy
innych większych miast, nie
przekłada się jednak na
produkowanie
dobrych pokazów mody. Trafiają
się wyjątki, ale w dużej mierze
są to tandetne i szokująco wręcz
ohydne
kopie tego, co dzieje się za
granicami (nie będę wytykać
palcami, a mogłabym...).
Ewentualnie jeszcze, mamy do
czynienia ze słabymi
propozycjami domorosłych
stylistów, o których
w zasadzie też wstyd wspominać.
To wszystko odbywa się wraz z
użyciem słów : wielka moda.
Świetni młodzi projektanci
często są doceniani, ale nie w
Polsce (chyba, że po czasie).
Niestety.
Kombinacja braku wiedzy, a
przede wszystkim braku chęci
poszerzania horyzontów i
odrobiny wysiłku owocuje coraz
większym zalewem słabizny,
której nie boję się nazwać
badziewiem. Pozostaje jedynie
mieć nadzieję, że przyjdzie
dzień, w którym rzesze ludzi
zechcą zacząć się uczyć dla
siebie. I dla innych.
|