Spoglądasz, gdy na ciebie patrzę.
Z pośród wielu się wyrywasz.
Upatrzyłam Ciebie.. Zabieram do siebie.
Przymierzam, Patrzę w lustro.

Sądzę, że zgrana z nas para.
Na spacery z Tobą mogę chodzić...
Wylegiwać się na kanapie... Tylko smutno mi...
Kiedy muszę chować cię w szafie.

Lubisz kręcić się w pralce, czuć wiatr na sobie
Gdy wisisz na sznurku i się suszysz.
Zabieram Cię wszędzie. Tylko szkoda mi będzie
Za lat parę gdy Cię wyrzucę, przez te przetarte nogawki.

I dziurawe kieszenie.
A potem wezmę następne spodnie
Ze sklepu i będę wielbić je za wszystko co mi dadzą.
Ciepło, wygodę i atrakcje wyglądu. |