|
Piątek, godzina 18:00, koniec pracy i
myśli, co teraz ? Nadchodzi upragniony weekend, ale co z tym zrobić
? Podpowiemy Wam, w jaki sposób można spędzić piątkowy wieczór.

Relaks i miła atmosfera to podstawa
każdego weekendu. Chcemy zapomnieć o stresach minionego tygodnia i
dać się porwać przyjemnym doznaniom. Do popularnych wieczornych
rozrywek zaliczane są kluby, puby i koncerty. Ten rodzaj
zaadresowany jest głównie do młodych ludzi, pełnych energii do
spożytkowania. Klubów na mapie Polski ciągle przybywa i prawie w
każdym z nich jest pełno gości, czasem nawet za dużo. Ciężkie
powietrze i hałas odstraszają mniej odpornych.
Dla tych spokojniejszych, teatry i kina oferują ciekawe premiery. W
weekendy można zobaczyć, co najmniej kilka nowych seansów, więc jest
w czym wybierać. Należy jednak pamiętać o wcześniejszej rezerwacji
biletów, co nie zawsze jest możliwe. Plany często lubią się
zmieniać, mimo to, można wybrać mniej popularny film, czy sztukę.
Dla większych domatorów, wymarzonym wypoczynkiem jest zacisze
własnego domu. Ciekawy film i lampka wina, w samotności bądź też, z
rodziną czy przyjaciółmi. W tym wypadku wypełnienie czasu, zależne
jest od naszej inwencji twórczej, ewentualnie ramówki programowej w
telewizji. Pozostaje też wypożyczenie dobrego filmu w wypożyczali,
albo przeczytanie fascynującej książki.
Dla tych, którzy wolą spokojną atmosferę, ale jednak poza domem,
polecamy wieczory w kameralnych restauracjach. Nowa la Boheme w
marcowe piątki zaprasza na wieczory z pianistą. Trochę przebojów i
klasyki: U2, Madonna, Tracy Chapman etc. Muzyka bez zobowiązań, przy
której będzie można spędzić miły wieczór, wyciszyć się po ciężkim
tygodniu i z nową energią wkroczyć w weekend pełen wrażeń. Przyjazny
wystrój i profesjonalna obsługa, tworzą niepowtarzalne atmosferę. A
do tego wszystkiego smakowita kuchnia, w której będzie można znaleźć
tradycyjne polskie dania, a także znakomite trunki. Szef Kuchni
doprowadził, już chyba, do perfekcji dobór smaków i przypraw. Nie
może Was tam zabraknąć, my już zarezerwowaliśmy stolik… |