|
Przed nami Walentynki i ostatnia
sobota karnawału. Nie przegap
znakomitej okazji, by poszaleć w
rytm muzyki i kusić swojego
Walentego pięknym wyglądem. Czy
wiesz już, jaki strój
wybierzesz? Możesz być
kusicielką w eleganckiej
czerwieni, markizą ukrytą za
barwną maską rodem z Wenecji,
albo brazylijską tancerką samby
w kolorowych piórach. Możesz być
kim tylko chcesz. To
walentynowo-karnawałowy
przywilej w 2010 roku.

Stylizacje
Jak co roku na parkietach będzie królował błysk. Cekiny, złoto,
pióra i duża biżuteria nigdy nie
wychodzą z mody. Ma być bogato i
lśniąco. We wszystkim należy
jednak zachować stosowny umiar.
Jeśli złota sukienka, falbany i
koronki, to minimalizm w
dodatkach. Jeśli zaś elegancka
klasyka, poszalej z ozdobami.
Duża torebka, fantazyjne
kolczyki lub czerwone szpilki z
pewnością dodadzą zadziornego
uroku każdej prostej kreacji.
Wizerunek na Walentynki i
karnawał powinien być wyrazisty
- w tonacji amarantu, kobaltu i
czerwieni. Jeżeli preferujesz
ponadczasową czerń, najlepiej
wystylizować ją nowocześnie na
przykład w połączeniu ze
srebrnymi dodatkami. Może w
konwencji „księżycowej” tak, jak
najnowsze propozycje Armaniego?
Archetypy
Czerwona elegancja jako alternatywa dla małej czarnej? Czemu nie.
Sukienki w obu wersjach
kolorystycznych wpisują się już
w modowe archetypy. - Prawie
każda nowa kolekcja ma tzw.
sezonowy pewnik, którym może być
biała bluzka koszulowa, żakiet
a’la marynarka z męskiej szafy,
prosta czarna sukienka lub
klasyczna wieczorowa czerwień.
Kobieca moda jest elastyczna.
Musi zaskakiwać. Musi być
oryginalna, ale zawdzięczamy jej
również pewne elementy, które
kiedyś dzięki swojej
wyjątkowości na stałe zagościły
w świecie fashion i zawsze będą
synonimem dobrego stylu – mówi
Piotr Berliński, Dyrektor
Zarządzający marki Every Nature.
Rozwiązania proste i konwencjonalne często okazują się najlepsze.
Klasyczna sukienka
w chromatycznej czerwieni i
głębokiej czerni może być
prezentowana w różnych
odsłonach:
w kształcie ołówka
podkreślającego sylwetkę, w
formie asymetrycznej, albo tzw.
tuby bez ramiączek, czyli
bustiers. Trudno powiedzieć
dlaczego takie kreacje kryją w
sobie tajniki uwodzenia, co
sprawia, że są seksowne w swej
prostocie. Na jednych działa
kolor, na innych fason. Jedno
jest pewne - oczarują niejednego
Walentego.
Sobowtóry
Brazylia ma egzotyczne tancerki w piórach, Wenecja teatralne maski,
a Wyspy Kanaryjskie karnawałowe
flamenco.[1] Każda kultura ma
swoje odrębne zwyczaje spędzania
czasu maskarady, choć zawsze
centralnym punktem jest zabawa i
taniec. Karnawałowa moda to
nieskrępowana dowolność stroju.
W Polsce częstym motywem balu
jest obowiązkowy kostium, czyli
przebranie się w „drugą
tożsamość”. Potrzebny jest
jedynie pomysł i dobry humor.
Możesz być każdym - Marylin
Monroe, Elvisem Presleyem, czy
Michaelem Jacksonem.
To gwiazdy niezapomniane,
charakterystyczne i wyraziste.
Jednym słowem stylowe. Dzięki
temu łatwiej je naśladować.
– Wystarczy akcent czerwieni w
stroju lub makijażu, kapelusz i
marynarka z cekinami, albo
wystylizowana fryzura Elvisa, by
być kimś innym. Nie trzeba
kopiować gwiazd, by stać się ich
karnawałowymi sobowtórami.
Bogactwo dodatków pozwala
wykreować własny wizerunek
w gwiazdorskim stylu –
przekonuje Dorota Sikorska,
stylistka Every Nature.
Można więc być szalonym lub bardziej tradycyjnym, wyróżniać się
kolorem, pomysłem, krzykliwym
strojem, albo pozostać wiernym
klasycznemu garniturowi i
zmysłowej, eleganckiej sukience.
Można dosłownie wszystko.
Warunek to dobra
walentynowo-karnawałowa zabawa.
Więcej na
www.everynature.pl |