Stuart Sandford - "Cumfaces"
spotkanie z autorem w "Miejscu"
 

            W sobotni wieczór Bar Miejsce zamienił się na parę godzin w sypialnię… i to nie w sypialnię małego dziecka, które sobie spokojnie śpi, a w sypialnię homoseksualistów. Nie, nie postawiono tam łóżek i nie otwarto noclegowni. To zupełnie nie było potrzebne. Wystarczyło kilkanaście fotografii powieszonych na pustej ścianie. Portretów mężczyzn podczas orgazmu. To właśnie „Cumfaces” Stuarta Sandforda.


Stuart Sandford

            Podglądać dzisiaj jest o wiele łatwiej niż kiedykolwiek. Jednak to co zobaczymy- zwykle jakimś często pokrętnym sposobem- od razu umyka. Tak samo jak orgazm. Stuart po prostu wszedł za zgodą przyjaciół do ich sypialni i uwiecznił jedną z najbardziej intymnych rzeczy, na jakie człowiek może sobie pozwolić.

Zostało zapamiętane coś ulotnego, coś co budzi emocje. Coś, co pozostawia po sobie spełnienie, wymiętą pościel i przyspieszone tętno. Coś, dzięki czemu tracimy jakąś część naszej masy. Coś, co wyrzuca na pozaziemską orbitę i każe z hukiem wrócić na Ziemię. Coś, co jest jak wędrówka na szczyt góry i czasem rozczarowanie widokiem…coś nieokreślonego i niesamowicie pożądanego. Orgazm.

Mam wrażenie, że zostało przełamane kolejne tabu. Jasne, takie sceny można zobaczyć w hollywoodzkich produkcjach. Ewentualnie w niemieckich, o trochę niższym budżecie. Jest jednak pewna różnica- na tych fotografiach nie ma nic udawanego, aktorsko zagranego. Są po prostu ludzie, którzy zgodzili się otworzyć siebie i swoją sypialnię, wpuścić tam kolegę z aparatem.

Fotografowani ponoć twierdzą, że nie czuli się zażenowani. Że obecność aparatu w ich łóżkach była nawet w pewien sposób podniecająca. A jak się czuł w tym wszystkim fotograf? Jak udało mu się złapać ten niezwykły moment, w którym czujemy się poza rzeczywistością ? Czy starał się być niewidocznym obserwatorem czy był po prostu szpiegiem? Czy był zażenowany, zawstydzony? A może widział swoich przyjaciół tak jak w normalnych, codziennych czynnościach? Bo niektórzy z tych ludzi wyglądali na śmiejących się, zastanawiających się albo wyjących z bólu. Ktoś nawet rzucił, że jeden wygląda tak, jakby ktoś wbił w niego widelec… Zaskakujące?

Dla mnie bardzo odważne, zdolne wywarzyć drzwi sypialni bez zbędnego huku i zamieszania.
Obiektyw do złudzenia może przypominać tutaj judasza… Zdjęcia, które naprawdę warto zobaczyć,
szczególnie że jeszcze dzisiaj dla niektórych słowo „orgazm” to słowo, którego nie wypada wypowiadać w towarzystwie. Nie wspominając już o pokazaniu… Ta wystawa to kolejny dowód na to, że sztuka może –
a może nawet powinna - wkraczać w sferę prywatną. Sztuka to szczeliny pozwalające na podglądanie.
I sztuką jest zrobić z tego sztukę…

Czy Stuartowi się to udało ?  I jeszcze jedno: zastanawiałeś się jak ty wyglądasz podczas orgazmu ?
 

         
opracowanie: Joanna Glica  fot. Sobiesław Książek
         

 

Bielizna Quelle

  

 PARTNERZY

 

Medialine.pl - Kreatywne wizje reklamy

 

 REKLAMA

 

 

 


Copyright © 2007-2008 foto-fashion.com. Wszelkie prawa zastrzeżone.

email: redakcja@foto-fashion.com
Wszystkie prawa do tekstów, zdjęć i ilustracji zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów bez pisemnej zgody foto-fashion.com zabronione.
Znaki firmowe, nazwy handlowe i wizerunki produktów wykorzystane zostały jedynie w celach informacyjnych