|
|
| |
|
|
| |
|
Stefania GURDOWA – Klisze
przechowuje się
-
relacja z wernisażu MFK 2008
|
|
Jak
wyglądają przedwojenne portrety?
Jak wyglądają na nich ludzie i
ich relacje? Jak wrócić i cofnąć
czas, żeby zobaczyć ludzi takich
samych jak my? Przez fotografie.
I to właśnie zrobiła dla nas
Stefania Gurdowa, której prace
zebrane pod tytułem
„Klisze
przechowuje się” można oglądać w
Synagodze Kupa.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Klisze, dzięki którym wystawa
jest możliwa do zrealizowania,
przechowywały się na strychu
jakiejś dębickiej kamienicy. Nie
wiadomo skąd, nie wiadomo
dlaczego i po co. Po prostu
znaleziono tam ponad tysiąc
częściowo zniszczonych szklanych
negatywów. Już sama ta
okoliczność jest dość
niesamowita. Autorka to
kobieta-fotograf, która działa
na terenie małopolski przed II
wojną światową. Prowadziła
samodzielne studia, które teraz
są dla nas etnograficzną i
historyczną dokumentacją.
Zdjęcia-portrety, częściowo
zniszczone, połączone są w pary.
Ludzie tworzą tutaj jakieś
niesamowite relacje, które
artystka dostrzegła i potrafiła
zapisać.
|
 |
 |
 |
 |
 |
|
Wernisaż miał bardzo ciepły
przebieg, ponieważ zjawiła się
rodzina niedocenianej dotąd
artystki. Osoby, które tą
wystawą się zajmowały miały
niezwykle emocjonalny stosunek
do zdjęć oraz do ich autorki,
która była postacią naprawdę
wybitną. Cudowne, że takich
ludzi jak
Stefania Gurdowa wciąż
się odkrywa. Że dzieła o
ogromnym znaczeniu nie giną
zakopane na strychach pod
stertami nikomu niepotrzebnych
przedmiotów.
Myślę, że to coś,
co trzeba zobaczyć. To nie są
zwyczajne portrety. To
artystyczny zapis ludzi,
opis
relacji między nimi oraz
pokazanie emocji.
|
 |
 |
 |
 |
 |
| |
|
|
|
|
|
red. Joanna Glica /
fot.
Sobiesław Książek |
| |
| |
| |
| |
|
|
|
|
|
|