|
Wielka akcja
firmy Triumpf i czasopisma
Glamour przebiegała w
sympatycznej atmosferze w
warszawskiej Arkadii. Panie
konsultantki posiadały obszerną
wiedzę na temat kobiecych
biustów i różnych problemów.
Nie zdawałam sobie sprawy, iż
niektóre piersi mogą ważyć nawet
7 kg, przez co potrzebują
solidnych ramiączek (a raczej
stalowych lin!). Zostałam nawet
uświadomiona, iż obecny standard
rozmiarowy to 75C (wcześniej -
75B...). Spędziłam przy damskich
przymierzalniach ok. dwóch
godzin i każda (powtarzam -
każda) z pań,
która prosiła o poradę, wyszła
zadowolona i ze zdaniem na
ustach - Och!
W
końcu wiem, jaki mam rozmiar
biustonosza! Owe porady polegały
na tym, że pani konsultantka
wchodziła również do
przymierzalni, pobierała wymiary
i pytała się, na jaką okazję
będzie wybierany stanik.
Po czym przynosiła propozycje.
Proszę sobie nie myśleć, że
oferowała trzy bądź cztery
sztuki. Ba!
Czasami potrzebowała dodatkowego
wsparcia w postaci sprzedawczyń!
Momentami nie tylko ja, lecz i
osoby towarzyszące (głównie
panowie) dziwiły się, jak
możliwe jest przymierzenie tony
bielizny!
Następnie większość z pań
udawało się do kasy wraz metrem
krawieckim od miesięcznika,
który obligował do 15% rabatu.

Podsumowując
akcję zgodzę się z jej
uczestniczkami oraz
konsultantkami, że pomysł
Triumpha i Glamour był przydatny
dla kobiet, gdyż wiele z nich,
obojętnie w jakim wieku, ma
wątpliwości odnośnie rozmiaru
miseczki czy dobrania
odpowiedniego kształtu.










 |