|

Wiadomo, ulica ulicy
nierówna. Składa się na to wiele
czynników: długość, ilość pubów,
sklepów, dzielnica... i to,
jakich można spotkać na niej
ludzi. I jak ubranych. Polska
ulica, jeśli chodzi o „street
fashion” jeszcze różni się od
ulic Tokio czy Berlina. Jednak
wszystko chyba idzie w całkiem
niezłym kierunku...

Chodząc na przykład
po Krakowie, można przyłapać
modę. Świadomie noszoną pewną
nonszalancję, którą niektórzy
ciągle jeszcze nazywają lansem.
I streetfashionowcy to nie
zawsze obcokrajowcy. Coraz
więcej jest młodych ludzi,
którzy wyglądają naprawdę
fajnie. Którzy są całkowicie
różni i świetnie wyłapują trendy
i łączą je ze swoim osobistym
stylem. Powstają ciekawe mixy –
wystarczy wybrać się w weekend
na Kazimierz. Albo na Rynek.
Jest kolorowo, swobodnie i
oryginalnie. Powoli przestaje
być nudno, szaro i zachowawczo.
Oczywiście bardzo ekstrawagancko
ubrane osoby wzbudzają pewną
sensację...
Jak się rzekło
wcześniej w tej modzie nie ma
obowiązujących wszystkich
konkretnych stylizacji. U nas
chyba przeważa połączenie
vintage z rockowymi dodatkami:
kardigany, trampki, koszule,
dziewczęce bluzki z kokardami
albo falbankami, krawaty,
paski... Albo styl zupełnie na
luzie: duże bluzy, rurki,
t-shirty. Nie da się tego do
końca sklasyfikować. Cały czas
ktoś/coś zaskakuje.
Najpopularniejsze firmy to Zara
i H&M, Benetton.
I second handy.
Czyli podobnie jak na ulicach
innych modnych miast.

Świetna sprawa wyjść
kiedyś „na miasto” i po prostu
poprzyglądać się ludziom.
Poszukać inspiracji, zobaczyć na
własne oczy, że można połączyć
słodką, dziewczęcą sukienkę z
ćwiekami i fajnie wyglądać.
Pobawić się w hunterka, wrócić
do domu i inaczej spojrzeć na
swoją szafę i jej zawartość.
Tak, to jest zabawa.
|
 |
01.10.2009
KONSTRUKTYWNY ROMANTYZM - Łucja
Zając
Linie ciągłe, faliste, łamane ,
przerywane. Efektowne
architektoniczne formy,
rzeźbiarskie konstrukcje. Styl
minimalistyczny, geometryczny
wytrzyma szturm szyfonów,
jaskrawych kolorów
i powrotu lat 80-tych Ascetyzm,
który... |