|

Pamiętam, że jak
byłam mała lubiłam lalki Barbie.
Pewnie jak większość
dziewczynek.
Na szczęście nigdy
nie marzyłam o długich blond
włosach, przesadnie wąskiej
talii i o nogach do samej ziemi.
Nie lubiłam też tych wszystkich
ubranek, które można było kupić
dla lalkowego ideału.
Więc -
chociaż byłam mała –
przerabiałam je po swojemu.
Albo
szyłam sama... Podobno tak może
przejawiać się talent, z którego
rozwinie się kiedyś projektant
mody.
Ale nie musi – tak jak w
moim przypadku :).

Myślę, że całe –
może trochę szumnie nazywane -
street fashion to nic innego jak
ta dziecięca zabawa przeniesiona
w życie trochę starszych ludzi.
Zabawa bardziej świadoma i
wymagająca trochę większej
odwagi, ale przecież od
starszych wymaga się zawsze
więcej. Zabawa konwencjami,
stylizacjami, kolorami i
fasonami. Żonglerka akcesoriami.
Zabawa w „wyłap mnie, jeśli
potrafisz” z trendami
lansowanymi na wybiegach.
Dla
niektórych ćwiczenie lub
pokazanie swojej kreatywności.

To takie cofnięcie się do
dzieciństwa. Dziecięce
sprawdzanie granicy, na ile
rodzice sobie pozwolą...
Marzenia sprzed lat o byciu
księżniczką albo strażakiem.
Tutaj marzenie- zupełnie realne-
o byciu projektantem mody. Do
zrealizowania może nie zawsze na
miarę wybiegów Mediolanu czy
Paryża, ale na miarę swojego
miasta i ulicznych wybiegów. I
zamiast fleszy uliczne latarnie,
zamiast ekskluzywnych butików
witryny sklepowe,
w których
możesz się odbić. Pewność siebie
i poczucie, że wyglądasz
dokładnie tak, jak chcesz.
Satysfakcja.
A to chyba więcej
niż znane w modowym,
show-businessowym świecie
nazwisko.
|
 |
01.10.2009
KONSTRUKTYWNY ROMANTYZM - Łucja
Zając
Linie ciągłe, faliste, łamane ,
przerywane. Efektowne
architektoniczne formy,
rzeźbiarskie konstrukcje. Styl
minimalistyczny, geometryczny
wytrzyma szturm szyfonów,
jaskrawych kolorów
i powrotu lat 80-tych Ascetyzm,
który... |