|

Osobowość to pojęcie szalenie
zobowiązujące.
Część ludzi tą niewątpliwą
zaletę traktuje jak skarb, do
którego trzeba się dokopać.
Albo inaczej: przedrzeć,
przedostać się przez warstwy
szarych, mundurkowych ubrań.
Część wręcz przeciwnie: lubią
manifestować, wyrażać głośno
siebie.
Kto jest bardziej interesujący
na pierwszy rzut oka? Chyba
oczywiste.

Wydaje się, że
najgroźniejszym z możliwych
wirusów, którymi człowiek może
się zarazić,
jest wirus tak zwanej masówki.
Przejawia się podobnym
myśleniem, ogólnym zszarzeniem i
chodzeniem
w mundurkach. Dobrowolnym!
Pisanie o
streetfashion idzie w kierunku
pisania o osobowości. I moim
zdaniem, jest to jedyna słuszna
ścieżka, dobry trop. Ta moda
dotyczy głównie ludzi młodych –
jest to zupełnie oczywiste, bo
nikt, tak jak młody człowiek,
nie pragnie swobody. W każdym
aspekcie swojego istnienia.
Począwszy od dowolności
wyznania, uznania, zdania, aż do
stroju. Fajne jest to, że firmy
odzieżowe (i projektanci)
wychodzą na przeciw tej modzie,
tworząc limitowane, bardzo
charakterystyczne, specyficznie
modne kolekcje. Zanika taka
jakby barykada: ci młodzi i
często „bardzo zbuntowani”
ubierają się w wielkich
korporacjach... Fajne jest też
to, że teraz młody człowiek –
nawet idąc na obiad u babci- nie
stara się wyglądać na
dwadzieścia lat więcej.

Powoli odchodzą
czasy nudy i przewidywalności.
Szarości i czernie przestają być
kolorami bezpiecznie
maskującymi. Zanika parcie na
masowe podobanie się za wszelką
cenę (patrz: ciuchy od topowych
projektantów zmieniane co
sezon). To wszystko służyło nam
przez ostatnie lata. I
wdzięcznie podziękujmy za to
znudzenie się. Dzięki temu mamy
barwę, luz i autodystans.
|
 |
01.10.2009
KONSTRUKTYWNY ROMANTYZM - Łucja
Zając
Linie ciągłe, faliste, łamane ,
przerywane. Efektowne
architektoniczne formy,
rzeźbiarskie konstrukcje. Styl
minimalistyczny, geometryczny
wytrzyma szturm szyfonów,
jaskrawych kolorów
i powrotu lat 80-tych Ascetyzm,
który... |