|
Modą interesuję się od dawna.
Pod tym stwierdzeniem podpisze
się niejedna z nas.
Ale dla każdej z nas będzie to
oznaczało coś innego. I dla
większości przypadków
interpretacja
tego stwierdzenia nie wypadnie
zbyt pomyślnie.
Ja również interesuję się modą. Przeglądam gazety, czytam artykuły,
oglądam kolekcje.
Odwiedzam również różnego
rodzaju portale o modzie. I
patrzę na komentarze,
niezmiennie doznając
przerażenia.

Myślę, że chcąc czerpać z tego,
co w modzie najlepsze, powinno
się sięgać do źródeł.
Źródłem takim są wielcy
projektanci. Ale co się dzieje,
kiedy zaglądam na któreś z forum
poświęcone najnowszej kolekcji
sławnego projektanta? Otóż
komentujący nie pozostawiają na
ubraniach suchej nitki,
wylewając na nie tony epitetów
typu :brzydkie, dziwne, itp.
Jeszcze się nie zdarzyło, abym
przeczytała jeden fachowy
komentarz (chociaż zapewne każdy
z komentujących uznaje się za
znawcę mody). Bo pisząc takie
rzeczy najczęściej sami dajemy
wyraz naszej ignorancji i braku
elementarnej wiedzy oraz brakiem
procesów myślowych.
Wielcy projektanci sami się tak
nie nazwali. Nie rozklejali w
miastach plakatów ze swoimi
podobiznami i tekstami typu :
Jestem Wielki. Więc jakoś
inaczej musieli zasłużyć sobie
na to miano. A jak ???
Zapewne talentem, wyobraźnią i
inteligencją. Tysiące ludzi
żyje w przeświadczeniu, że
stroje, które widzimy na
pokazach mistrzów, zostały
zaprojektowane ot tak sobie. Bez
przemyśleń i przygotowania.
Alexander McQueen namalował
kilka sukienek specjalnie się
nad tym nie zastanawiając i
wypuścił je na wybieg na
modelkach. Otóż mylą się. I mylą
się dlatego, że niestety nie
posiadają odpowiednich
możliwości, aby zobaczyć to, co
czyni projekty wybitnymi.

Czy chcemy czy nie, tworzenie
mody (tak jak każdej sztuki)
wiąże się z czerpaniem
inspiracji. A czerpanie
inspiracji wiąże się z
przetwarzaniem. Aby więc
prawidłowo odebrać dzieło
sztuki, jakim niewątpliwie jest
kolekcja w.w McQueena nie
wystarczy chodzić raz na tydzień
do Galerii Kazimierz czy jakiejś
innej i przeglądać Cosmopolitan.
Trzeba znać konteksty. Jeśli się
nie wie nic o sztuce orientu,
twórczości Picassa czy axis
mundi to jak się wypowiadać na
temat scenografii i ubrań u
McQueena lub makijażu u
Vivienne Westwood ? Poza tym,
nikt nie każe nam paradować po
ulicach w ciuchach w stylu Haute
Couture ( i nie po to ono jest).
HC powinno stanowić jednak dla
nas kolejną z inspiracji dla
bycia wyjątkowym i jednocześnie
podążania tropem największych
mistrzów i high fashion.

Dla mnie niewiedza to tragedia.
Ale jak się okazuje – dla
internetowych komentatorów –
znawców mody – nie. Bo niestety
cały ten tłumek nie wie, że nic
nie wie. I koło się zamyka.
I zamiast czerpać ze źródeł,
wyrocznię stanowią sieciowe
sklepy i prywatki. Dlatego tak
mało u nas dobrego street
fashion.
Bo tak jak po najlepszą muzykę
chadza się na koncerty..tak po
inspirację do najlepszego look`u
powinno się sięgać do
najlepszych. |