|
MCSW „Elektrownia” (ul.
Kopernika 1 26-600 Radom)
zaprasza serdecznie na wernisaż
wystawy „Sukienka”, który
odbędzie się 24 listopada 2009
r. o godz. 18.00. Wystawa czynna
do 10 stycznia 2010 r. W
wystawie udział biorą: Zbigniew
Libera, Anna Baumgart, Agata
Michowska, Agata Zbylut, Marta
Deskur, Katarzyna Majak, Beata
Ewa Białecka, Agata Rościecha,
Jadwiga Sawicka, Barbara Pilch,
Magdalena Moskwa.

"Nie szata zdobi człowieka" -
podobno. Jednak strój
determinuje i określa to, kim
jesteśmy i jak widzą nas inni.
Jest kulturową etykietą,
pozwalającą zakwalifikować nas
do określonej płci, grupy
społecznej, korporacji
zawodowej. Czasami to, jak
wyglądamy, staje się ważniejsze
od tego, kim jesteśmy.
Naznaczenie strojem w szczególny
sposób dotyczy kobiet, i to nie
dlatego, że one bardziej
zainteresowane są ubiorem i
modą. Przez wieki, jako płeć
upośledzona społecznie, były
bardziej pętane wymogami stroju,
ale i przez strój wyróżniane lub
- w zależności jak na to
spojrzeć - odróżniane. Taki
stygmat stroju dotyczył wielu
grup społecznie upośledzonych:
plebejuszy, mieszczan, którym
nie wolno było nosić pewnych
elementów stroju czy biżuterii,
czy Żydów, którzy musieli w
niektórych momentach dziejowych
wyróżniać się w ubiorze żółtą,
naszytą łatą.
Strój kobiet wyróżniał je i
nadal wyróżnia w rożnych
kontekstach kulturowych,
życiowych i rodzinnych. Często
jest to deprecjonujące, ale bywa
też nobilitujące. W niektórych
kulturach strój pełni także rolę
ochronną kobiety. Odmiennie też
jest postrzegany w rożnych
kulturach.
Przygotowana wystawa rozpoczyna
się od wideo Zbigniewa Libery
"Jak tresuje się dziewczynki".
To symboliczny wstęp ukazujący
pozycję kobiety w kontekście
społecznym i wdrażanie jej w
tradycyjne role od najmłodszych
lat.
Wystawa, mimo że dotyczy ubioru
kobiecego, ma być opowieścią o
stroju i jego roli, a nie o
kobiecie jako takiej. Ciekawszym
punktem wyjścia interpretacji
wydaje się być bowiem ubiór i
jego postrzeganie w kontekście
społecznym, kulturowym, na polu
mitu i tradycji. Stąd
konfrontacja wideo Marty Deskur
"Welon to maje włosy" i „4
siostry” oraz malarstwa Beaty
Ewy Białeckiej, uczennicy prof.
Jerzego Nowsielskiego, która
odnosi się do świętości
kobiety-Marii sakralizowanej
"sukienką" świętego obrazu i
"kobiety modnej" sakralizowanej
metką prestiżowej firmy
odzieżowej. Podobny dialog
uzyskują rzeźby Anny Baumgart i
projekt "desire/dechirer"
Katarzyny Majak - oba odnoszące
się do sukni ślubnej, i do tego
w jaki sposób postrzegana jest
kobieta-oblubienica, określana
poprzez swój strój ceremonialny.
W tym kontekście interesujący
jest też projekt Agaty Zbylut
„Kwiat Paproci”, który odnosząc
się do dziewczęcej sukienki
komunijnej pokazuje na polu
społecznym ceremonialną
„obietnicę ślubu”, jaką mała
dziewczynka otrzymuje „wchodząc
do Kościoła”. W tym projekcie
ważną rolę pełnią fotografie
suczek pilnujących sukienek, jak
strażniczki domowego ogniska,
którymi dziewczynki maja stać
się w przyszłości.
Separacje pomiędzy strojem a
osobą go nosząca podkreślają
cykle malarskie Agaty Rościechy
"Porwanie Ifigenii", "Manekiny",
„Garderoba”, ale też i zdjęcia
fragmentów garderoby autorstwa
Jadwigi Sawickiej. "Manekiny"
Rościechy tworzą także ciekawy
dialog z "zamaskowanymi"
rzeźbami Anny Baumgart.
Kontekst kulturowy, jak również
apotropaiczna rolę stroju
islamskiego przywałuje cykl
fotografii "Fashion II" Marty
Deskur. Pokazuje on dwuznaczność
interpretacyjną wynikającą z
wychowania w innej tradycji - to
co dla przedstawiciela
cywilizacji zachodniej jest
narzędziem opresji, dla członka
islamskiej społeczności jest
mechanizmem ochronnym. Tu
wracamy do obrazów Białeckiej,
która odnosi się do ikony i roli
relikwii - fragmentu szaty
emanującej świętością, ale też
używanej jako apotropajon.
Strój "nie-zdobiący" czyli
suknia zaprzeczająca kobiecości
i negująca podteksty seksualne,
a tym samym głos w dyskusji o
sposobie patrzenia na kobietę to
koncepcja projektów ubiorów -
obiektów Magdy Moskwy. Na
przeciwległym biegunie plasują
się fotografie Agaty Zbylut, z
których część dotyczy także
sukni ślubnej, więc koresponduje
z projektami Majak i Baumgart.
Praca Agaty Michowskiej odnosi
się do blichtru i elegancji,
jakim otaczać lubi się niejedna
kobieta (biżuteria, lśniące
czerwone szpilki). Jednak
poprzez swą strojność
odczytywana bywa jako
prowokująca, wyzywająca,
prostytuująca się. Taki punkt
widzenia określa krzesło –
puste, ale w domyśle zajęte
przez męskiego widza. To projekt
o tym jak kobieta jest
postrzegana. Czasami to jej
wybór, częściej narzucona rola
„męskiej ozdoby”, przedmiotu
pożądania, ale i przedmiotu
wyzwalającego chęć
zbezczeszczenia. Słowo przedmiot
nie jest tu bez znaczenia.
Istotnym
odniesieniem do prac
prezentowanych na wystawie jest
zapętlony fragment filmu
Federico Felliniego „Casanova”,
ukazujący taniec głównego
bohatera z manekinem. Czy
kobieta to tylko manekin, na
który nakłada się adekwatne do
okoliczności stroje? Odpowiedź
jest oczywiście przecząca, choć
po głębszym zastanowieniu...
Każda dziewczynka marzy o białej
sukience, każda chce się
podobać, każda kobieta chce też
być bezpieczna i niezawisła w
swoich decyzjach. Ile może
zasygnalizować przez ubiór, a
jak często strój jest jej
narzucony przez społeczność,
rodzinę, religię. Jak wiele
sukienek wkładamy na siebie
automatycznie, bez
zastanowienia, bo tak robią
inne? |