|
MATERIA nieZŁOMnie piękna
-
wystawa fotografii aktu Veroniq
Zafon.

Wernisaż 14 stycznia 2011 r. o
godz. 19.00
podczas uroczystej gali Firmy
OLMET.

Gala połączona będzie z promocją
kalendarza OLMET 2011 z
fotografiami Veroniq Zafon.

Wystawę będzie można oglądać w
Pałacu w Rybnej w dniach
17-31.01.2011 r. w godz. 12.00 –
22.00

Szyna kolejowa, zderzak i koło z
pociągu, metalowa łapa z dźwigu,
rura metalowa, siatka,
samochodowe
felgi, maszyna do szycia,
magiel, żelazko z duszą i inne
-porzucone, niechciane stare
rzeczy.
Wygięty metal,
pomięty w kleszczach, już nikomu
nie przydatny, w masie innych
zapomnianych skrawków, strzępów,
czekający na nowe życie.
Wszystkie te materialne rzeczy
zostały przytaszczone za pomocą
widłowego wózka ze złomowiska do
fotograficznego studia Veroniq
Zafon.

Tam odpowiednio
oświetlone nabrały blasku i
mocy, a obcując z nieziemskim
pięknem długonogich modelek
nabrały cech prawdziwego dzieła
sztuki. Zestawienie tych dwóch
jakże przeciwstawnych materii:
delikatnego, kobiecego ciała w
połączeniu z hardością stali
tarnogórskiego złomowiska,
dało dzieło niesamowite -
MATERIĘ
nieZŁOMnie piękną.

Fotografie powstały na potrzeby
ekskluzywnego kalendarza firmy
OLMET, jednego z największych
złomowisk na Śląsku. Kalendarz
został wydany w limitowanej
liczbie, a każdy egzemplarz
został opatrzony specjalnym
hologramem.

Wystawa fotografii Veroniq Zafon
pt. „MATERIA nieZŁOMnie
piękna” składa się z 13
zdjęć z kalendarza oraz
dodatkowych 7 ujęć powstałych
podczas sesji. Wszystkie
czarno-białe fotografie są
sygnowane podpisem artystki.

Weronika Drozd,
pseudonim Veroniq Zafon,
urodzona w 1975 roku w Bytomiu.
Zajmuje się fotografią aktu,
tańca i portretu. Organizowała i
brała udział w wielu
prestiżowych wystawach i
przedsięwzięciach. Między innymi
jest twórcą scenariusza i
spektaklu
"Olena i czarny,
kot"
www.olenaiczarnykot.fotea.pl
. Jej praca „TANCERKA”została
wyróżniona w Międzynarodowym
Konkursie Fotograficznym
L'ESPRIT PHOTO 2009 „Portret i
akt kobiecy”.

Veroniq Zafon - autoportret
MATERIA nieZŁOMnie piękna -
O
fotografiach Veroniq Zafon
W
swojej autobiograficznej
książce-albumie 40 years of
photography wybitny
francuski fotografik Jeanloup
Sieff pyta: „Czy fotografia jest
sztuką?” I odpowiada: „Nie! Nie
jest. Ale Kertesz jest artystą”.
W
tej prowokacyjnej odpowiedzi
kryje się logiczna prawda, że
samo medium, które człowiek
wybrał, by wyrazić swoje emocje,
myśli i instynkty, sztuką być
nie może, niezależnie od tego,
czy pracuje on w materii języka,
dźwięku, obrazu czy
jakiejkolwiek innej. Sztuka
pojawia się dopiero wtedy, gdy
relacja z rzeczywistości zostaje
zastąpiona kreacją, czyli
dodaniem do istniejącej
rzeczywistości czegoś nowego,
nieistniejącego lub stworzeniem
rzeczywistości nowej, zmyśleniem
prowokującym
intelektualno-emocjonalną grę z
odbiorcą. Trudne to więc
zadanie, szczególnie w czystej
fotografii, z zasady
rejestrującej w miarę
precyzyjnie to, co jest, a nie
to, co mogłoby być. Jednak
należy pamiętać też o tym, że
fotografia w rękach prawdziwego
twórcy nie jest przekaźnikiem
obrazów rzeczywistości, stwarza
do niej dystans, pojawia się w
niej odmienne od dotychczas
znanego doświadczenie wizualne.
W rękach artysty medium to staje
się nie celem, ale środkiem do
niego, drogą poszukiwania, jeśli
nie uniwersalnych prawd (w
sferze obrazu to arcytrudne
zadanie) to przynajmniej
sposobem do ujawnienia bogactwa
wyobraźni, do zbudowania nowych
form z elementów realnego
świata, wyzwolenia składników
kompozycji z pospolitej
komunikacyjnej roli.
W
fotografii aktu i krajobrazu
realizacja powyższych celów jest
niełatwa, co wynika z silnie
zakorzenionych reguł i
pospolitych norm estetycznych,
według których ciało i krajobraz
muszą być piękne, by można je
zaliczyć do sztuki. Tylko czy
sztuki? Raczej do kiczu, bo gdy
realistycznie ukazane śliczne
ciało lub cudowny pejzaż stają
się istotą obrazu, a nie
pretekstem do konstrukcji formy,
to w przypadku tak banalnych
tematów można mówić wyłącznie o
kiczu. A co to jest piękno? Czy
to wartość subiektywna, jak chce
tego św. Tomasz z Akwinu, czy
uniwersalna? Nie mniej ważne
jest też pytanie, czy to, co
widzimy na fotografii, jest
piękne i dlatego nas porusza,
czy też sama fotografia jest
doskonała dzięki wkładowi umysłu
artysty? Piękno przedmiotu i
piękno jego obrazu to dwie różne
rzeczy.
Prace z cyklu Akt i taniec
Veroniq Zafon to przykład
uzasadnionego buntu artystki
przeciwko zasadom ustanowionym
przez artystyczny proletariat,
dla którego ciało to zaledwie
obiekt erotyczny a jego
zobrazowanie ma schlebiać
pospolitym gustom i zaspokajać
prymitywne instynkty. Na
fotografiach Zafon zewnętrzna
powłoka modelki – chociaż
niewątpliwie atrakcyjna –
przestaje być zwykłym
przedmiotem pożądania czy w
najlepszym przypadku estetycznej
kontemplacji, staje się
natomiast równorzędnym z innymi
elementem konstrukcji obrazu.
Jest to czysty przykład
dyfuzjonizmu fotograficznego,
czyli połączenia przeciwstawnych
sobie składników w nową całość,
autonomiczny byt, który nie jest
nosicielem tradycyjnych
przedmiotowych treści. Ta
synteza sprzecznych wizualnie ze
sobą „mas kompozycyjnych”, jak
to nazywał Witkacy, skuteczne
oderwanie przez Zafon
fotografowanych obiektów od ich
dotychczasowych życiowych
znaczeń, nadało kompozycjom z
ciała, maszyn, urządzeń i ich
części znaczenia subiektywne a
rzeczom często zdegradowanym,
porzuconym, estetycznie
uśmierconym, wartość równą
wytworom artystycznym. Nastąpiła
zamiana profanum w sacrum, co
udaje się nie wszystkim tym,
którzy mierzą się z artystycznym
tworzywem, a już szczególnie
rzadko udaje się to fotografom.
Veroniq Zafon dzięki wyobraźni,
dyscyplinie formalnej,
warsztatowej precyzji a także
humorowi, udało się stworzyć
dzieła sztuki – sztuki nie tylko
o charakterze kontemplacyjnym,
ale tej wyższej, aktywizującej
skojarzenia, emocje,
prowokującej odbiorcę do
intelektualnej gry i – co
istotne dla fotografii sensu
stricte – pozbawionej
trywialności cyfrowych udziwnień
i ingerencji.
Czy fotografia jest sztuką? Nie.
Nie jest. Ale Veroniq Zafon z
pewnością jest artystką.
Tomasz Sobieraj |